sobota, 4 maja 2013

Snucjusz 1



Idąc zwykłym korytarzem można przywołać wiele wspomnień. Wchodząc do zwykłego, podobnego do wielu pokoju można ich przywołać o wiele więcej. Spoglądając na zwykły fotel, można przypomnieć sobie twarz. Siadając w nim, można poczuć znajome zapachy.

Wspominając pewną osobę przenosimy się w świat przeszłości i fantazji.

Zakochując się, człowiek nie liczy się z konsekwencjami. Tak było i teraz. Zakochał się. Nie przewidział jednego-śmierci ukochanej osoby. Z pozoru wyglądał jak zawsze-poważna mina, głowa uniesiona wysoko. Ale jak to mówią - pozory mylą. W środku arystokrata gotował się ze złości, żalu, smutku. Tęsknił. Nie podejmował już racjonalnych decyzji. Kierował się tylko złymi emocjami.

 Narcyza i Draco zauważyli , że coś się dzieje . Nie mówili nic , ponieważ bali się . A Czarny Pan wyciągnął z Lucjusza informacje siłą . Wszedł do jego umysłu . Tego co tam zobaczył nie spodziewał się . Jednak nie powiedział nikomu co zobaczył . Wiedział , że dla Lucjusza były by to duży cios . Oprócz Czarnego Pana nikt nie wiedział dlaczego arystokrata ma taki zły humor . Ciągnęło to się od kilku miesięcy . A Lucjusz , zwyczajnie nie chciał o tym mówić . Często , a praktycznie zawsze , po spotkaniach z Czarnym Panem i innymi śmierciożercami , mężczyzna udawał się do opuszczonego gabinetu . Kiedyś należał do jednego ze śmierciożerców . 

Teraz ten człowiek nie żyje . Lucjusz nikogo tam nie wypuszczał . Zresztą nikt nie zamierzał tam wchodzić.    Mężczyzna szedł powoli , patrząc ślepo przed siebie . " Ostatnie drzwi , po prawej " - pomyślał i otworzył je . Od razu poczuł tą samą woń , co zawsze . Minęło kilka miesięcy , a gabinet pachniał tak samo . Pachniał tym samych chłopakiem . Tym którego poznał w Hogwarcie . Mężczyzna usiadł w fotelu , który należał do właściciela gabinetu . Nikt prócz Lucjusza nie mógł w nim siedzieć . 

 Zaczął wspominać . 

 Dwóch chłopców idzie przez korytarz w stronę lochów . Obaj ze Slytherinu . Jeden z nich był wysokim blondynem , o dobrze zbudowanym ciele . Drugi zaś był niski , chudy i czarnowłosy .

 - Luc ... - Odezwał się młodszy chłopak .
 - Słucham .
 - Dlaczego się ze mną przyjaźnisz ? - Starszy kolega spojrzał na niego ze zdziwieniem - No , jesteś popularny , bogaty , nie oszukując się przystojny . A ja ? Taki nikt . Dlaczego akurat ja ?
 - Dziękuję za tak wspaniałe komplementy .
 - Nie odpowiedziałeś na pytanie .
 - Ponieważ bardzo Cie lubię . Jesteś inny . I dla mnie wyjątkowo miły i przyjazny .

Uśmiechnął się serdecznie do młodszego kolegi . Ten odpowiedział mu tym samym . To było dość dziwne , ponieważ czarnowłosy rzadko się uśmiechał  . Blondyn zrobił coś czego może , nie powinienem . Przybliżył się i złączył ich usta . Dla młodszego chłopaka było to coś dziwnego . Jednakże nie odrywał się . Lucjusz zaczął pogłębiać ich pocałunek . W pewnym momencie młodszy chłopak zrozumiał , co robi . Odepchnął od siebie przyjaciela i uciekł w stronę lochów . Oniemiały blondyn , ruszył w ślady kolegi . 

    '' Jak on mógł to zrobić !? Przecież jesteśmy przyjaciółmi ! A ja nie jestem gejem ! '' . " A może jesteś ? " - Usłyszał głos w swojej głowie . Rzucił się na łóżko . Nigdy się nad tym nie zastanawiał . Zawsze myślał , że woli dziewczyny , lecz żadna nie chciała by z nim być , a teraz? '' To wszystko nie ma sensu ! '' Nagle usłyszał pukanie do drzwi . 

 - Proszę ! - Krzyknął nie otwierając oczu. Usłyszał jak ktoś wchodzi do domitorium . Poczuł , że lekko przesuwa jego nogi i siada obok . Nie podniósł się, ale wiedział kto go odwiedził. 
 - Obraziłeś się ? - Brak odpowiedzi. - Przepraszam - Dalej brak reakcji - Nie powinienem . Wiem , ale ... To był impuls . Poczułem , że chce byś wiedział co do Ciebie czuję . Może wybrałem mało romantyczne okoliczności i sposób , ale jak już powiedziałem to był impuls . A poza tym nie lubisz romantyzmu .  - Czarnowłosy podniósł się i spojrzał blondynowi w oczy 
 - Dlaczego ja ?
 - Nie wiem . Ale to dobrze . Naprawdę kocha się bez powodu .
 - Luc , to i tak nie będzie miało sensu .
 - Czemu ?
 - Bo jesteś już zaręczony . Jak ty to sobie wyobrażasz ?

Nie odpowiedział . Znów pocałował chłopaka . Tym razem ten go nie odepchnął , tylko stał się uległy na to co robi starszy kolega . 

    Lucjusz uwielbiał to wspominać . Od tego momentu zaczął się ich cichy romans . Nie wzbudzali żadnych podejrzeń , gdyż od przybycia czarnowłosego do Hogwartu , zaprzyjaźnili się . Później jednak , przyjaźń przerodziła się w ... miłość ? O tak . To była miłość Taka prawdziwa , bez udawań . Nie to co z Narcyzą . 

     Nawet , gdy Lucjusz ożenił się , jego przyjaciel stał się jego kochankiem . Narcyza nic o nich nie wiedziała . Draco miał jedynie pewne podejrzenia . Nie pytał jednak o nic ojca . Wiedział , że to go za boli . 

   Teraz Lucjusz został sam . Czarnowłosy zginął . Zginął z rąk tego , któremu ufał ponad wszystko . To właśnie Dumbledore , zaufał mu , gdy inni zwątpili . Teraz go zabił , bo chciał odejść . Już na zawsze . I od dobra i od zła . Ale Lucjusz przysiągł zemstę . O tak ! Lucjusz Malfoy pomści śmierć Severusa Snape ! 





Dziękuje Zuzannie za betę <3 
Jak pewnie zauważyliście Snucjusz :)
I dostałam propozycję napisania Sevmione. 3 razy oglądałam moją galerię zdjęć z Sevmione i w końcu trafiła mnie wena. Taka trochę sielanka i w ogóle, ale w najbliższym czasie postaram się dodać :D 
Sev

2 komentarze:

  1. Świetne <3 Snucius forever.

    OdpowiedzUsuń
  2. INTERPUNKCJA! no błagam! opowiadanie nie jest złe, ale popracuj nad pisownią, przecinkami i takimi tam. NIE robimy spacji przed kropką! Dysortografia to żadna wymówka :)

    OdpowiedzUsuń